Duża rzeka to wyzwanie dla każdego, nawet doświadczonego wędkarza. Praktycznie Cooku wysoka wiosenna woda rzeźbi jej dno na nowo, a nasze rozpracowane miejscówki z poprzedniego sezonu już nie istnieją.

Kiedy do łowiska mamy niedaleko, to w miarę szybko znajdziemy nowe miejsce, w które warto zarzucić wędkę. Ale co mają zrobić przyjezdni wędkarze? Zastosować metodę łowienia, która daje szansę na penetrowanie przynętą jak największego obszaru rzeki. Tę rolę najlepiej latem spełnia FEDER. Latem, ponieważ ryby w czasie niżówki spowodowanej upałami przebywają głównie w nurcie i miejscach, gdzie przepływająca woda lepiej natlenia im skrzela. Na próżno więc ich szukać od pierwszych mocniejszych promieni wschodzącego słońca, aż do późnowieczornego chłodu we wszelkiego typu zastoiskach oraz namolno wygrzanych płyciznach. Typy federów, ogólnie tego typu wędki można podzielić na cztery grupy: do łowienia nocnego, do łowienia dziennego, do łowienia na dalekie dystanse oraz do łowienia niedaleko brzegu.

Do łowienia nocnego zalecane są kije o akcji „B” o wyrzucie od 30 do 80 g, do łowienia białorybu i od 60 do 120 g na drapieżniki. Dlatego akcja „B”, ponieważ jest bardzo czuła na brania, ułatwia zacinanie i agresywny hol ryb z trudnych technicznie miejsc. Wybierać należy za dnia fragment rzeki, gdzie przy widocznych wypłaceniach jest pas głębszej wody płynącej wolno lub bardzo wolno. Są to miejsca, gdzie ryby wieczorem przypływają z nurtu na żerowiska. Przez łowisko rozumiemy niewielki fragment rzeki, wyznaczony zasięgiem wędki, w którym wędkarz spodziewa się łowić interesujące go ryby i które sobie odpowiednio przygotuje. Powinno ono spełniać dwa głównie warunki: znajdować się w bezpośredniej bliskości z ostoją ryb oraz pozostawać z nią w bezpośrednim prądowym kontakcie.

Ostoja to bezpieczny azyl i miejsce gromadzenia się ryb, które powinno znajdować się nieco poniżej łowiska a nie wyżej od niego. Jak z topografii rzeki wybierać dobre łowiska, tego nie można nauczyć się metodą korespondencyjną. Rzekę po prostu trzeba rozumieć, a potem rozpoznawać ją w konkretnym miejscu. Oznacza to sondować głębokość, odczytywać ukształtowanie i wyściółkę dna, oceniać dynamikę prądu i jego fanaberie, rozglądać się po otoczeniu badanego miejsca, żeby w końcu wynik rozpoznania przymierzyć do swojej wiedzy o gatunkach ryb i ich zwyczajach. Ponadto szukając dobrych łowisk, trzeba też mieć na uwadze, że te same ryby przebywają w ciągu roku w różnych miejscach rzeki po prosu emigrują.

Znane wędkarzom przemieszczenia, zwłaszcza pod koniec wiosny ze strefy przybrzeżnej do strefy nurtu, na przykosy i bystrza za grzędami. Znane też są ruchy jesienne, uczestniczą w nich szczupaki, okonie jazie i bolenie a także inne ryby. Dodatkowo sprawę wyboru łowiska komplikują zmiany miejsc bytowania ryb w ciągu doby, dyktuje to im konieczność wychodzenia na żerowiska. Leszcz wita świt w strefie przybrzeżnej na dzień przenosi się w głębsze miejsca.

 

C.d.n Zdzisław Marciniak